Zmiany w przeglądach technicznych 2025. Zobaczcie, na co już dziś warto się przygotować!
Zmiany w zasadach przeprowadzania badań technicznych są zwyczajnie nieuniknione. Nie bez powodu mówiło się o nich głośno co najmniej od roku. Pracująca nad nimi sejmowa komisja co jakiś czas przedstawia nowe propozycje, które jednak w większości są jedynie mniej lub bardziej modyfikowaną wersją tych samych tematów. Co to za tematy? Jakich zmian w przeglądach technicznych możemy się spodziewać już w 2025 roku?

| Najważniejsze informacje Od 2025 roku kierowców czekają istotne zmiany w badaniach technicznych pojazdów. Najważniejsza z nich to podwyższone opłaty za spóźnione przeglądy – kierowcy, którzy przekroczą termin badania technicznego o ponad tydzień, zapłacą podwójną stawkę, a po 90 dniach potrójną. Przeglądy będą droższe, z możliwością corocznej rewaloryzacji opłaty. Wprowadzona zostanie także fotodokumentacja przeglądu i zaostrzenie norm emisji spalin – auta z wyciętymi filtrami DPF lub usuniętym AdBlue nie przejdą badania. |
Kto spóźni się na przegląd, ten zapłaci więcej. Na spóźnialskich czeka podwójna, a nawet potrójna opłata za badanie techniczne
Statystyki pokazują, że o przeglądach zapominamy coraz częściej. W myśl nowych ustaleń komisji sejmowej takie zapomnienie będzie wiązało się z dodatkową opłatą w wysokości wielokrotności opłaty podstawowej. Ile zapłacą kierowcy, którzy stawią się na badania techniczne z opóźnieniem?
Jeśli zdarzy Wam się zapomnieć o badaniu technicznym, po wejściu w życie planowanych przepisów zapłacicie odpowiednio:
- stawkę podstawową – jeśli przegląd przejdziecie nie później niż 7 dni po wyznaczonym terminie;
- podwójną stawkę – jeśli przekroczycie termin badania technicznego o więcej niż tydzień;
- trzykrotność stawki podstawowej – jeśli przeciągniecie czas bez badania technicznego o ponad 90 dni.
Brzmi surowo? Celem tego rozwiązania jest zmotywowanie kierowców do regularnych badań technicznych. Do tej pory część stacji diagnostycznych sama starała się przypominać swoim stałym klientom o zbliżającym się terminie badania. Teraz jednak, po wprowadzeniu takiej tabeli opłat, istniałoby ryzyko tego, że stacje przestaną zachęcać kierowców do przeglądu w terminie. Byłoby tak, gdyby pieniądze z tych wyższych stawek zostawały właśnie w tych stacjach. Prawdopodobnie m.in. z tego powodu według planowanych przepisów środki z podwyższonych opłat trafią w co najwyżej 30% do stacji diagnostycznych, reszta zaś zostanie przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa drogowego, w tym także na szkolenia nowych diagnostów. Ta druga opcja wydaje się być nawet istotniejsza, ponieważ, jak pokazują statystyki, zaledwie 3% aktywnych diagnostów ma mniej niż 30 lat, za to zdecydowanie najliczniejszą grupą są osoby powyżej 60 roku życia. Grozi nam więc to, że wkrótce nie będzie komu przeprowadzać badań technicznych i kolejki na stacjach diagnostyczne będą przypominały te do lekarza specjalisty.
Badania techniczne będą droższe. Więcej zapłaci każdy z nas, a najgorzej mogą mieć właściciele aut z napędem 4x4
Wiemy już, jakie będą kary za spóźniony przegląd, ale wciąż nie powiedzieliśmy nic o stawkach podstawowych. Te – czego można było się spodziewać – z pewnością wzrosną. Mówiło się o różnych kotach, niektórzy prorokowali podniesienie dotychczas obowiązujących opłat nawet o 200-300%. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie wcale tak źle. Obecnie cena bazowego przeglądu to 98 zł. Po zmianie przepisów stawka ta ma wzrosnąć najprawdopodobniej do poziomu 130–150 zł. Ale to nie wszystko.
Bardzo ważną informacją dla wszystkich zainteresowanych stron jest zapowiedź wprowadzenia zasady corocznej rewaloryzacji opłat. Opłata za badanie techniczne ma być teraz uzależniona od wysokości płacy minimalnej i każdego roku będzie ona do jej wartości dostosowywana.
Najgorsze wiadomości mamy dla właścicieli samochodów z napędem na cztery koła (4x4). Dlaczego? Ponieważ to właśnie oni mogą się spodziewać jeszcze wyższych kosztów. Wszystko przez to, że diagnostyka tego typu pojazdów wymaga większego nakładu pracy i specjalistycznego sprzętu, a przecież nakład sił i środków i tak zostanie zwiększony skutkiem nowych przepisów w przypadku każdego auta. W jaki sposób?
Obowiązkowa fotodokumentacja badania technicznego. Zdjęcia auta z pewnością będą, choć nadal nie wiadomo ile
Koniec z przeglądami na słowo honoru. Nowe przepisy wprowadzają obowiązek wykonania zdjęć pojazdu podczas badania technicznego, które to zdjęcia będą nie tylko dowodem przeprowadzonego przeglądu, ale i faktycznego stanu badanego pojazdu. Wiemy na pewno, że fotografie te będą musiały obejmować:
- sylwetkę samochodu po przekątnej,
- deskę rozdzielczą z widocznym stanem licznika.
Obowiązek wykonywania zdjęć badanego samochodu to sposób na wyeliminowanie fałszywych badań i cofania liczników, czyli zjawisk z całą pewnością nie obcym polskim kierowcom. Dzięki nowym regulacjom samochody, które nie powinny poruszać się po drogach, nie dostaną już pieczątki bez stawienia się do przeglądu. A przynajmniej będzie to znacząco utrudnione.
Surowsze kontrole emisji spalin na zupełnie nowym sprzęcie. Nowe przepisy to wydatek dla kierowców, ale i dla stacji diagnostycznych
O tym, że kończy się czas wycinania DPF-ów i wyłączania AdBlue, pisaliśmy już wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że ten punkt nie zostanie wycofany i faktycznie właściciele aut z różnego typu „kreatywnymi rozwiązaniami” omijającymi systemy redukcji emisji spalin będą musieli teraz równie kreatywnie przywrócić swoje samochody do stanu poprzedniego. A wszystko przez to, że stacje diagnostyczne będą zobowiązane do zakupu nowoczesnych urządzeń do pomiaru emisji, skutkiem czego samochody, które nie spełnią norm emisji, nie przejdą przeglądu. Szczególnie zagrożone brakiem tej przysłowiowej pieczątki będą auta z wyciętymi filtrami DPF i usuniętym AdBlue.
Ekologia i walka ze smogiem to wciąż jedne z priorytetów europejskich regulacji, dlatego Polska, idąc w ślady innych krajów, wprowadzi ostrzejsze normy kontroli spalin.
FAQ
Dlaczego w Polsce nie zostaną wprowadzone badania techniczne co dwa lata?
W wielu krajach europejskich badania techniczne przeprowadza się co dwa lata, ale w Polsce taki pomysł nie przeszedł. Główną przyczyną jest wiek polskiego parku samochodowego – średni wiek auta w Polsce to ponad 14 lat, a starsze pojazdy są bardziej narażone na usterki. Coroczne badania techniczne mają zapewnić bezpieczeństwo na drogach.
Co z kierowcami, którzy nie mogą wykonać przeglądu na czas?
Wielu kierowców może znaleźć się w sytuacji, w której nie są w stanie wykonać badania technicznego na czas – np. ze względu na długą podróż, pobyt za granicą czy przedłużającą się naprawę samochodu. Obecnie brak jest jednoznacznych regulacji, które pozwalałyby na uniknięcie kar w takich przypadkach. Ministerstwo rozważa wprowadzenie wyjątków, ale szczegóły wciąż pozostają niejasne.
Czy można wykonać przegląd samochodu wcześniej, aby uniknąć kolejek?
Tak, nowe przepisy wprowadzają możliwość wykonania badania technicznego do miesiąca przed terminem, a jego ważność zostanie przedłużona o 13 miesięcy. To rozwiązanie pozwoli kierowcom lepiej planować wizytę na stacji diagnostycznej i uniknąć kolejek.








